Płyniesz czy walczysz (z życiem)?

Płyniesz czy walczysz (z życiem)?

Przepływ jest naturalnym stanem życia. Wszystko w naturze jest w ruchu: oddech, krew, pory roku, przypływy i odpływy. Kiedy Twoja energia płynie masz klarowność decyzji i naturalną motywację. Czujesz się połączona z czymś większym niż Ty sama, masz poczucie większego sensu i jesteś twórcza.

W przepływie działasz z wewnętrznego „tak”, nie z napięcia. Twoje myśli, emocje i działania są spójne. Nie ma wewnętrznego rozdarcia, nie zmuszasz się, nie udowadniasz.

Jesteś w przepływie, gdy:

  • podejmujesz działania, nawet te bardzo małe;
  • budujesz systematyczne nawyki;
  • działasz pomimo strachu;
  • uczysz się na błędach i wyciągasz lekcje;
  • progres jest dla Ciebie ważniejszy od perfekcji;
  • podejmujesz decyzje pomimo wahań,
  • bo każda decyzja to ruch;
  • celebrujesz każdy, nawet mały, progres;
  • wzrastasz poprzez doświadczanie.

Natomiast gdy walczysz z życiem Twoja energia zatrzymuje się. Wtedy nie idziesz z życiem, tylko jesteś w oporze wobec życia. Czujesz ciężar, brak inspiracji, powtarzalność schematów. Takie momenty traktuj jak sygnał, że coś wymaga Twojej uwagi. Ważne jest, byś nie trwała w takim stanie długo, ignorując wezwania do ruchu.

Jesteś w walce, gdy:

  • chcesz być perfekcyjna i robisz coś dotąd, aż będzie idealnie;
  • czekasz z czymś na najlepszy moment;
  • wątpisz w siebie i kwestionujesz swoje decyzje;
  • nie podejmujesz działań ze względu
  • na strach;
  • prokrastynujesz, uciekasz od zadań,
  • odkładasz na później;
  • nadmiernie myślisz i analizujesz;
  • nie podejmujesz działań, by uniknąć potencjalnej porażki.

W walce możesz być z różnych powodów. Może próbujesz tłumić jakieś emocje? Może boisz się zmiany? Może nie żyjesz w zgodzie ze sobą? Może jesteś przeciążona? Może po prostu za długo się wahasz.

Sama walka nie jest czymś złym. Takie momenty też są potrzebne bo są dla Ciebie informacją. Problem jest wtedy, kiedy w takim stanie utkniesz. Bo gdy jesteś w przepływie to ufasz i jesteś gotowa na zmianę. A w walce często kurczowo trzymasz się tego, co znane.

To nie znaczy, że masz być w nieustannej ekspansji. Czasem potrzebna jest cisza, integracja, odpoczynek – wtedy to też jest przepływ, tylko wolniejszy, spokojniejszy.

Przepływ nie zawsze jest dynamiczny, czasem jest jak spokojna rzeka. To przecież spokojna woda odbija niebo jak lustro, i to przecież w ciszy często coś najszybciej dojrzewa. Problem pojawia się wtedy, gdy woda stoi w miejscu za długo.

Nie chodzi o to, by w ogóle nie było zastoju, bo przerwy są częścią rytmu. Chodzi o to, by obserwować czy odpoczynek nie zamienił się w unikanie, czy oczekiwanie na coś nie stało się wygodną wymówką lub czy za potrzebę spokoju nie przebrał się lęk.

Płyń z życiem! I sprawdzaj co kryje się pod Twoją walką 😉