Często czujemy się zmęczone życiem, a to nie życie jest takie ciężkie, tylko cel, który sobie obrałyśmy do realizacji nas wykańcza. Ten cel to my same – tylko lepsze. Nasze zmęczenie wtedy nie wynika z obowiązków, ale z ciągłego dążenia do tego, by stać się kimś innym.
Mam lepiej wyglądać. Mam więcej zarabiać. Mam być bardziej spokojna. Mam być bardziej ambitna. Mam być bardziej niezależna. I najlepiej żebym jeszcze zawsze była pogodna i uśmiechnięta.
Przestałyśmy patrzeć na siebie jak na człowieka, a zaczęłyśmy jak na projekt, który trzeba nieustannie ulepszać. Żyjemy w ciągłym poczuciu, że nam czegoś brakuje, że nadal coś musimy poprawić i że nasza obecna wersja nie jest jeszcze wystarczająca. Nic dziwnego, że czujemy się jak lista zadań do odhaczenia.
Każda trudna emocja stała się blokadą. Każdy lęk stał się czymś do przepracowania. Każda słabość stała się dowodem, że trzeba jeszcze bardziej nad sobą pracować, jeszcze bardziej wyjść ze strefy komfortu.
Kolejna książka. Kolejny kurs. Kolejna transformacja. Jakby prawdziwa wartość zawsze była gdzieś „po drugiej stronie”.
Tymczasem duchowość polega na spotkaniu ze sobą, nie na wyścigu do lepszej wersji siebie. Nie wszystko wymaga naprawy. Niektóre rzeczy potrzebują tylko uwagi, czułości, akceptacji.
Nie każda trudność musi zamienić się w rozwój. Nie każda słabość jest blokadą. Nie każda rana musi stać się lekcją. Nie każde doświadczenie musi prowadzić do transformacji. Czasem największym aktem uzdrowienia jest przestać traktować siebie jak problem do rozwiązania. Bo nie jesteś tutaj po to, żeby bez końca stawać się kimś innym. Jesteś tutaj po to, żeby wrócić do siebie.
Energia żeńska nie rozkwita pod presją ciągłej naprawy, tylko gdy przestaje walczyć z własną naturą. A gdy tak ciągle czujemy presję pracy nad sobą, to przestajemy czuć siebie.
Czasem Twoja dusza wcale nie woła o transformację, tylko o uwagę, odpoczynek, obecność lub zgodę na bycie. Dlatego tak ważne jest zrozumienie, że nie potrzebujesz kolejnej wersji siebie, tylko potrzebujesz wrócić do tej, którą jesteś naprawdę.

